Donnerstag, 19. November 2015

Fake Marriage Musical komediowy / Fake Marriage Musikalische Komödie

***Deutsch unten

Appel
Resztki krwi z mojego nosa na dnie kosza na śmieci
Nie będę miała z tobą dzieci
Za dużo piję alkoholu i palę papierosy
A Ty ćpasz jakieś gówno
Od czasu do czasu

Ballada o dziwce żydowskiej Marie Sanders

W Norymbergi weszła pewna ustawa
Przez to niejedno dziewczę płakało
Co z tym co nie trzeba spało

Ceny mięsa na przedmieściach wzrastały
I bębnów słychać już huk
Boże w niebie, jeśli oni coś knuli
Miała to być ta noc

Marie Sanders twój kochanek ma zbyt ciemne włosy
Lepiej byś do niego nie szła dziś tak
jak wczoraj szłaś

Ceny mięsa na przedmieściach wzrastały
I bębnów słychać już huk
Boże w niebie, jeśli oni coś knuli
Miała to być ta noc

Matko daj mi ten klucz
Nie jest wcale tak źle
Księżyc wygląda tak jak zawsze

Ceny mięsa na przedmieściach wzrastały
I bębnów słychać już huk
Boże w niebie, jeśli oni coś knuli
Miała to być ta noc

Pewnego poranka o dziewiątej rano
Szła w koszuli sama przez miasto
Na szyji miała szyld
Jej włosy rozczochrane
Chołota za nią wyła
Ona zimno patrzyła

Ceny mięsa na przedmieściach wzrastały
Streicher wygłaszał w nocy mowę
Wielki Boże, gybyś ty otwarte ucho miał
Wiedziałbyś co czynić masz


***

Rest des Blutes aus meiner Nase am Boden des Achenbechers
Ich krieg' von dir keine Kinder
Zu viel Alkohol trinke ich und rauche Zigaretten
Und du nimmt irgendeinen Scheiß zu sich
Von Zeit zur Zeit

Ballade von der Judenhure Marie Sanders

In Nürnberg machten sie ein Gesetz
Darüber weinte manches Weib, da
Mit dem falschen Mann im Bett lag.

Das Fleisch schlägt auf in den Vorstädten
Die Trommeln schlagen mit Macht
Gott im Himmel, wenn sie etwas vorhätten
Wäre es heute nacht.

Marie Sanders, dein Geliebter
Hat zu schwarzes Haar.
Besser, du bist
nicht so zu ihm
Wie du zu ihm gestern warst.

Das Fleisch schlägt auf in den Vorstädten
Die Trommeln schlagen mit Macht
Gott im Himmel, wenn sie etwas vorhätten
Wäre es heute nacht.

Mutter, gib mir den Schlüssel
Es ist alles halb so schlimm.
Der Mond s
chaut aus wie immer.
Das Fleisch schlägt auf in den Vorstädten
Die Trommeln schlagen mit Macht
Gott im Himmel, wenn sie etwas vorhätten
Wäre es heute nacht.

Eines Morgens, früh um neun Uhr
Fuhr sie durch die Stadt
Im Hemd, um den Hals ein Schild, das Haar geschoren.
Die Gasse johlte. Sie
Blickte kalt.


Das Fleisch schlägt auf in den Vorstädten
Der Streicher
redet heute nacht.
Großer Gott, wenn
Sie ein Ohr hätten
Wüßten
Sie, was man mit Ihnen macht.

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen