Samstag, 24. Oktober 2015

Dworzec Główny. Olsztyn. 7.07.

Czyżby właśnie tutaj spotykali się ludzie, żeby celebrować czytelnictwo?
Trochę na to wygląda Olsztyn Główny z wszystkimi swoimi księgarniami i kioskami taniej książki. Już nie mówiąc o deweloperach prasy wszystkich zakątków kraju. Brzydko tu i tylko dwie piekarnie z prawi identycznym asortymentem. Publiczność - zazwyczaj turyści i obwoźni handlarze - nie grzeszą elegancją.
Nie spodziewał
am się po Olsztynie, że będzie taki brzydki i niechlujny. Nie ma tu nawet sieci Wi-Fi, która w dzisiejszych czasach stała się przecież potrzebą podstawową u ludzi-awatarów, co dzielą rzeczywistość na dwa światy. To się dzieje naprawdę. Kupujemy więc wodę za cztery złote i tyle samo płacimy za 10 minut korzystania z czyjejś przestrzeni na Ziemi. Mam dość. Tutaj małe dzieci już nie piją mleka prosto od krowy i nie jedzą nic prócz frytek i fastfoodów.
Tylko pani z pieskiem nie zwątpiła w sens swojej egzystencji. Trzyma go na ramieniu jak dama z obrazu.

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen